Pages

niedziela, 23 lipca 2017

tuż przed żniwami

Bardzo lubię ten okres tuż przed żniwami. Złocą się dojrzewające zboża. Od róznych odcieni zieleni po odcienie złota w promieniach zachodzącego słońca pola wyglądają cudownie. Tu i tam na miedzach i pob oczach dróg kwitną różnorodne dzikie pachnące kwiaty. Zapach kwiatów i dojrzewających zbóż zwłaszcza wcześnie rano i po zachodzie słońca napełani powietrze.
Teraz nie ma takiej różnorodności upraw jak to było 50-60 lat temu. Olbrzymie połacie pól zajmuje wysoka ciemnozielona kukurydza. Tylko gdzieniegdzie widać grykę i facelię uprawiane głównie przez pszczelarzy.

niedziela, 9 lipca 2017

a motyle

Ciągłe deszcze i silne wiatry nie sprzyjają makrofotografii przyrody, a szczególnie motyli. Ciepło, cisza i słońce sprzyjają motylom. Dzisiejsze popołudnie mniej więcej temu odpowiada. Nie spotkałem zbyt wiele gatunków na łące. Trudne miejsce dla fotografowania w wysokiej trawie. Są miejsca owiele ciekawsze, ale nie w pobliżu. Oto kilka zdjęć z mojej wyprawy . Wszystkie gatunki już wcześniej fotografowałem, ale zawsze coś udaje się inaczej.

Przestrojnik jurtina (Maniola jurtina)       Bielinek bytomkowiec (Pieris napi)

Przestrojnik trawnik (Aphantopus hyperantus)       Polowiec szachownica (Melanargia galathea)

sobota, 1 lipca 2017

po burzy

Od połowy czerwca pogoda zmieniła się nagle. Bardzo suchy maj zaamieniły ulewne deszcze częśto z gradem. Bardzo silne wiatry uczyniły dużo szkód. W naszej miejscowości mieliśmy szczęście. Ominęły nas gwałtowne ulewy i grad i tylko 29 czerwca gwałtowna burza powaliła wiele drzew i nie mieliśmy prądu całą dobę. Oto kilka zdjęć wieczorem po burzy.

poniedziałek, 5 czerwca 2017

... sianokosy

Sianokosy. Kiedyś, to był bardzo ważny okres w rolnictwie i wiejskim życiu. W sianokosach uczestniczyli wszyscy dorośli i dzieci. Dla każdego był odpowiedni rodzaj pracy. Jeszcze na przełomie 50 i 60 lat prawie wszystkie prace były wykonywane ręcznie. gdy była sprzyjająca pogoda, to na łąkach było mnóstwo ludzi. Dobrze pamiętam, że oprócz bocianów widywałem piękne kraski siadające na samotnych olszynach lub wierzbach. Dziś ich dawno nie ma. Na większości łąk kwit ły różnorodne łąkowe kwiaty. Zapach skoszonej trawy i siana szczególnie pod wieczórjest cudowny. W czasie sianokosów zazwyczaj nastrój był wesoły. Tylko czasem, gdy niespodziewanie zbliżała się burza wszyscy byli w pośpiechu, aby uratować przed deszczem suche już siano.
Wsółczesne sianokosy są tak zmechanizowane, że trudno je porównywać. Tylko mężczyźni na traktórach ze sprzętem znajdują się na łąkach. Zbiór traw odbywa się indywidualnie i trwa to bardzo krótko, a ze względu na nowe technologie nie ma takiej zależności od pogody. Tylko bociany nadal spacerują po skoszonych trawach.

środa, 31 maja 2017

jeszcze o chrabąszczu majowym

Już w 4 lata temu pisałem o tym gatunku na swojej stronie. Wtedy obserwowałem jego inwazję na otaczające rośliny. Ostatnie lata występuje on w znacznej ilości. Larwy tego chrząszcza przebywają w glebie i powodują poważne szkody. Ponieważ uprawiam warzywa na działce i namiocie foliowym, więc doświadczyłem osobiście szkód wyrządzonych przez te chrząszcze. W tym roku ilość jest zastraszająca. Na dębach w pobliżu mego mieszkania chrabąszcze zjadły większość liści. Jedyna korzyść jest dla ptaków a szczególnie kawki, szpaki i wróble zajadają się nimi od świtu do zmroku. Mam nadzieję, żę już zbliża się okres ich żerowania z końcem maja.

piątek, 26 maja 2017

nad Wigrami

Korzystając z wyjazdu do Suwałk, postanowiliśmy odwiedzić jezioro Wigry. Już kilkanaście lat tam nie byłem. Zazwyczaj wycieczki odwiedzają klasztor , skąd jest wspaniały widok na jezioro ze wszystkich stron. Pogoda była wspaniała, słonecznie i umiarkowanie ciepło. Niewiele zmieniło się tutaj od poprzedniego pobytu. Tylko drzewaotaczające brzegi jeziora wyraźnie urosły. Turystów prawie nie ma, tylko wycieczka szkolna. Następnie udaliśmy się w drogę powrotną nową nieznaną trasą. Po przejechaniu około 20 km szosą asfaltową kolejny długi odcinek jechaliśmy drogą szutrową wzdłuż rzeki Czarna Hańcza, aż do jeziora Mikaszewo, gdzie zrobiliśmy dłuższy odpoczynek w naszym ulubionym miejscu. Kąpiel w jeziorze pozwoliła szybko zregenerować zmęczenie.

poniedziałek, 15 maja 2017

jeszcze o bocianach

Polska słynie z licznej populacji bocianów. Na Podlasiu w niektórych rejonach jest bardzo duża ilość gniazd. Głównie zamieszkują na wsi w pobliżu rzek, łąk i pastwisk. Chociaż nasza miejscowość składa się z blokowisk i trudno byłoby tu bocianom zamieszkać, to od czasu do czasu zjawia się jeden lub kilka bocianów i przesiadują w namniej spodziewanych miejscach. Trudno określić, co jesat tego przyczyną. Wczoraj jeden bocian usiadł na latarni ulicznej wcześnie rano i tak obserwował ludzi i samochody ponad godzinę. W ubiegłym roku znowu spodobał się komin naszego bloku i tam przebywał kilka godzin. Jeszcze wcześniej bociany usadowiły się na szczycie komina kotłowni. Dookoła są wysokie stare drzewa i to dla takiego dużego ptaka przelot jest niebezpieczny.

środa, 10 maja 2017

majówka

Dzień się zaczął słonecznie i bardzo ciepło. Postanowiliśmy wykorzystać aurę. Szybkpo zebraliśmy się nad nasze ulubione jezioro Mikaszewo. Na miejscu nikogo nie było, co nam bardzo odpowiadało. Rozłożyłem wędkę z nadzieją małego wędkowania. Z jeziora powiewał ciepły wiatr. Podczas spaceru w zacisnym miejscu naliczyłem aż 7 różnych gatunków motyli. Niestety część z nich szybko przelatywała i znikała w głębi lasu. Dwa z nich udało mi się podejść. Chociaż nie miałem odpowiedniego sprzętu wykonałem nawet dobre zdjęcia. Z wędkowaniem było słabo i złowiłem 6 uklei. Potem pojawił się kajak z parą młodych osób. Spodobało im się tu i opalali się jakiś czas na pomoście. Przepływali rybacy na łódkach. Na wodzie obserwowaliśmy pary perkozów, zdala kaczki i przelatujące czaple siwe. Dzień minął przyjemnie, nawet wykąpaliśmy się w rześkiej wodzie.